poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Kolagen - podstawa nie tylko w kosmetykach


O kolagenie jest głośno. Od paru dobrych lat przeżywa swój niekończący się bum. I jakoś mimo ewidentnie zmieniającej się mody na substancje aktywne w kremach kolagen ciągle jest w nich obecny i wychwalany.
Dlatego i na tym blogu nie może zabraknąć o nim informacji.
Ostatecznie mam nadzieję że chcecie wiedzieć o co cały te szum i czy warto zainteresować się tematem.

Jeśli tak - zapraszam do lektury. A wcześniej - zanim przejdę do sedna - jeszcze jeden mały przerywnik. Chciałam podziękować - za to że jesteś i poświęcasz kawałek swojego życia na przeczytanie tego, co mam do powiedzenia. I mam nadzieję że to co tu czytasz jest choćby trochę przydatne i potrzebne Tobie :)
Bo przecież o tym w tym wszystkim chodzi :)

No dobra a wracając do kolagenu. Mam materiałów na kilka artykułów - więc standardowo rozbiję ten temat na kilka mniejszych. A więc - ten będzie ogólnie o kolagenie o jego właściwościach, o tym po co i na co zwrócić na niego uwagę i w czym nam pomoże.

Kolejny artykuł będzie o kolagenie w kosmetykach - czyli czy używanie kosmetyków z kolagenem coś daje i na co zwracać uwagę by faktycznie coś to dało

Następnie opiszę kolagen w pożywieniu - czyli co nam da jego zjadanie i gdzie go znaleźć

I całkiem możliwe że zakończę ta serię na recenzji używanych przeze mnie kosmetyków kolagenowych

Gotowe? To zaczynamy :)

Kolagen to nie żaden olejek, ekstrakt, pyłek czy inna substancja roślinna wykorzystywana do
produkcji kosmetyków. Kolagen to część naszego organizmu. To białko - które każdy organizm ludzki (i nie tylko ludzki) wytwarza w celu prawidłowego funkcjonowania naszego ciała. To właśnie kolagen decyduje w dużej mierze o tym jak wyglądamy, ale także o tym jak się czujemy, jakim zdrowiem się cieszymy, a nawet jak długo będziemy żyli.

Kolagen jest jednym z podstawowych białek tkanki łącznej i stanowi ok. 30 % wszystkich białek występujących w ludzkim organizmie. Oczywiście są w naszym ciele narządy gdzie jest go znacznie więcej. Dla przykładu: w gałce ocznej kolagen stanowi aż 90%, a skóra w 70% zbudowana jest z kolagenu. Ponadto spore ilości kolagenu znajdziecie w ścięgnach, kościach, stawach, narządach wewnętrznych.

Jeśli chodzi o samą budowę kolagenu - to składa się on z włókien. Bardziej szczegółowymi informacjami nie będę Was póki co zanudzać. Bardziej zainteresowane tematem odsyłam do wujaszka Google. Dzięki włóknom kolagen zawdzięcza swoje właściwości - a więc ponadprzeciętną wytrzymałość na rozciąganie oraz urazy mechaniczne. Kolagen jest tak sprężysty - że aby zerwać nitkę włókiem kolagenowych o średnicy 1mm potrzeba co najmniej 10 kg obciążenia. 
Dzięki swoim "mocom" wykorzystywany jest do budowy swego rodzaju rusztowania trzymającego narządy wewnętrzne w odpowiednim miejscu oraz nadające im odpowiedni kształt. Skórze zaś gwarantuje odpowiednią sprężystość i nawilżenie. Ale to nie koniec jego magicznych wręcz zdolności.
Jeśli informacje o tym w jaki sposób ma wyglądać nasz kolagen, (które wraz z genami dostaliśmy w spadku od przodków) gwarantują nam mocny i gęsty kolagen - to mamy genetyczne predyspozycje do przeżycia długiego życia w zdrowiu i znacznie młodszym wyglądem niż wynika to z naszego aktu urodzenia. 

Dzięki silnemu i zdrowemu kolagenowi mamy mocną budowę tkanki łącznej, a co za tym idzie jesteśmy mniej podatni na wszelkiego rodzaju schorzenia. A jeśli już coś złapiemy - szybko nam przechodzi i bez komplikacji. Choroby mają do nas utrudniony dostęp - także te nowotworowe. Wszystko goi się na nas jak na przysłowiowym psie. Kontuzje, blizny, rany są mniej dokuczliwe. Zmarszczki mniej widoczne niż u rówieśników, a metabolizm - godny pozazdroszczenia. 
A to wszystko dzięki kolagenowi - który nie tylko chroni naszą skórę przed zmarszczkami, ale przede wszystkim w organizmie pełni funkcje ochronne, podtrzymujące. Bierze udział w odżywianiu komórek i odgrywa ogromną rolę w procesach odnowy i regeneracji poszczególnych narządów.

Zła wiadomość jest taka - że wraz z upływem czasu nasz organizm produkuje coraz mniej kolagenu. Szacuje się że zmniejszenie produkcji następuje już po 26 roku życia, a badania dowodzą że w ciągu roku w ludzkim ciele ok 3 kg kolagenu podlega wymianie. Wraz z upływem kolejnych lat - ok 60 roku życia odnowa kolagenu zostaje całkowicie zatrzymana - a skutki tego zjawiska widać gołym okiem.
Coraz więcej zmarszczek, nasilające się problemy ze stawami, choroby typowe dla osób starszych - są wynikiem coraz rzadziej występujących i coraz cieńszych włókien kolagenowych

Oczywiście czasu zatrzymać się nie da. Jednak zawsze warto walczyć i podejmować próby by
białka kolagenowe w naszym organizmie były silne i gęste, tak by jak najdłużej efektywnie pełniły swoją rolę - nawet gdy jest ich mniej. Jednym z takich sposobów jest uzupełnianie kolagenu - czy poprzez jego spożywanie, czy też zaopatrywanie się w kosmetyki kolagenowe.

Jednak można zrobić znacznie więcej. Sama suplementacja czy zabiegi w salonach urody nie wystarczą - jeśli jednocześnie wprowadzamy do organizmu zabójców kolagenu. Wszelkiego rodzaju używki - alkohol i papierosy, kawa, cukier to mordercy kolagenu. Dlatego warto wyeliminować je z naszego życia na rzecz zdrowego odżywiania i aktywności fizycznej. Czego i sobie i Wam życzę.

środa, 24 czerwca 2015

Zabiegi wyszczuplające sposobem na płaski brzuch

Każda kobieta (a właściwie dlaczego tylko kobieta, panowie też coraz bardziej dbają o siebie!) powinna znać przynajmniej trzy zabiegi wyszczuplające, które może samodzielnie wykonać w domu. Pomyślicie po co - skoro mamy tak szeroki wachlarz kosmetyków wyszczuplających


Racja, do tych też dojdziemy, jednak domowe sposoby się przydają choćby dlatego żeby nie wpadać w monotonię. Wiecie, że piękne ciało nie lubi monotonii? Jeśli będziecie codziennie powtarzać te same ćwiczenia, nagle przestaną działać, podobnie jest z kosmetykami. Jeśli ciągle będziemy używać tych samych, nasza skóra się do nich przyzwyczai i nici z dalszych efektów.

Dlatego dziś chciałam przedstawić wam trzy zabiegi wyszczuplające, które pięknie wymodelują brzuch:

Po pierwsze ćwiczenia - warto o nich pamiętać, bo moim zdaniem ćwiczenia to podstawa! Bez ćwiczeń nie ma gubienia kilogramów. Na nic zda się dieta, kosmetyki, masaże jeśli będziemy zapominać o aktywności fizycznej dzięki której usuwamy z organizmu toksyny, dotleniamy się i wspomagamy prawidłowe ukrwienie całego organizmu.

Jakie ćwiczenia wybrać?

Na przykład takie:



Nie wiem jak wy - ja uważam, że najlepiej ćwiczy się przed telewizorem albo komputerem, jeśli oczywiście nie macie "żywego partnera" do ćwiczeń ;)

Po drugie - masaż

Masujecie czasami swoje ciało? Jeśli nie - to błąd! Powinniście to robić przynajmniej pod prysznicem i przynajmniej z 5 minut dziennie. Taki masaż to doskonały zabieg wyszczuplający i chyba najtańszy jaki znam ;) Poza tym dzięki masażom nie będziemy mieć problemów z cellulitem :)
Nic wielkiego do takiego masażu nam nie potrzeba tylko odrobinę chęci no i może jeszcze rękawica do peelingu! ;)
Tym co się lubią bardziej wczuwać w role polecam roller:

www.fastdeal.pl
Fajna sprawa :)

Po trzecie - zabieg wyszczuplający zwany wysmuklającym kokonem.

Ostatnio dość popularny zabieg, zwany profesjonalnie body-wrappingiem.
Zabieg polega na tym, by nasmarować ciało, w naszym przypadku brzuch, specjalnie przygotowanym preparatem i owinąć ciało folią. Co nam to daje? Preparat rozgrzewa ciało i rozbija komórki tłuszczowe. Po takim zabiegu skóra jest bardziej jędrna, elastyczna, gładsza (szczególnie jeśli przed zabiegiem zrobimy masaż z peelingiem).

Jak przygotować taki zabieg wyszczuplający?

Wystarczy zmieszać 2 szklanki fusów z kawy, łyżkę kakao i łyżeczkę sproszkowanego imbiru. Powstałą papkę nakładamy na brzuch, a całość owijamy folią spożywczą. Zostajemy w kokonie przynajmniej 30 minut by zabieg mógł zadziałać. 

I znów - dla bardziej wymagających mam alternatywę. Można zrobić taki zabieg wyszczuplający domowy, albo kupić już gotowy. W Sklepie Naturica zabieg wyszczuplający w formie koncentratu kosztuje 30 zł i wystarcza na wiele razy (niektóre blogerki twierdzą, że na dwa miesiące), więc inwestycja jak najbardziej się opłaca. 

Jakieś minusy? Owszem - skład kipi od parabenów

http://naturica.pl/koncentrat-cynamon-lkarnityna250g


Jaki z tego artykułu morał Drogie Panie i Szanowni Panowie?

Piękna sylwetka wcale nie musi kosztować fortuny! Wystarczy trochę czasu, wytrwałości i dobry pomysł! Dbajcie o swoje brzuszki, bo sezon bikini już otwarty! :)

poniedziałek, 18 maja 2015

Certyfikat ICEA - a co to i czy warto?

Każdy z nas używa codziennie kosmetyków. Niektóre są tańsze, inne droższe, niektóre bardziej potrzebne, inne nieco mniej. Wiele z nas kupując kosmetyki spogląda głównie na ich ceny, a tymczasem to nie może być wyznacznikiem jakości specyfiku. Jeśli bowiem mówimy o jakichkolwiek kosmetykach, to przede wszystkim powinniśmy zwracać uwagę na dwie zasadnicze sprawy. Chodzi mianowicie o bezpieczeństwo ich stosowania oraz o ich skuteczność. Cóż nam przyjdzie z tego, że kupimy taniej, skoro nie osiągniemy tego co zamierzaliśmy, a kosmetyki, których będziemy używać dodatkowo będą nam szkodzić. Jaka jest jednak gwarancja na to, że dany kosmetyk będzie dla nas zdrowy? Czytanie składów i rozpoznawanie substancji w nich zawartych wymaga sporej wiedzy i jeszcze więcej samozaparcia. Więc czy jest sposób by być pewnym danego kosmetyku, a jednocześnie nie zaprzątać sobie głowy INCI? Jest. I są to:

Atesty i certyfikaty
Wokół mamy wiele atestów, certyfikatów, a szczególnie od czasu, gdy znaleźliśmy się z strukturach Unii Europejskiej. Jednym z nich jest ICEA. Cóż to takiego? Pod tą nazwą kryje się Włoski Instytut ds. Certyfikacji Etyki Środowiskowej. Wiemy zatem czym jest ICEA, ale z naszego punktu widzenia, jako użytkowników kosmetyków, najważniejszym aspektem będzie to, co oznacza przyznanie danemu produktowi owego certyfikatu. Aby to było możliwe, dany kosmetyk musi spełnić następujące kryteria:
  • nie może być on testowany na zwierzętach,
  • nie może zawierać w sobie barwników syntetycznych,
  • zawiera tylko certyfikowane ekologiczne składniki,
  • dany kosmetyk nie może wytwarzać promieniowania jonizującego,
  • w procesie jego wytwarzania nie stosuje się radioaktywnego naświetlania,
  • kosmetyk nie zawiera w swoim składzie syntetycznych składników chemicznych, pochodnych ropy naftowej i innych szkodliwych składników,
  • nie zawiera w sobie surowców naturalnych, które pochodzą z organizmów genetycznie modyfikowanych, czyli GMO,
  • kosmetyk jest wytwarzany tylko z tych naturalnych surowców pochodzenia roślinnego, które spełniają standardy AIAB – jest to nazwa Włoskiego Stowarzyszenia Rolnictwa Ekologicznego.


Na marginesie dodam że część rosyjskich kosmetyków z serii receptury babci Agafii posiada ten certyfikat

Artykuł powstał przy współpracy ze sklepem KFD http://sklep.kfd.pl

niedziela, 17 maja 2015

Olejek rycynowy nie tylko na zaparcia!

Ostatnio było o olejkach eterycznych dziś, będzie o olejku rycynowym, bo jak się okazuje jest on dobry nie tylko na zaparcia. Na co jeszcze? Czytajcie dalej ten artykuł, a na pewno was nie zawiodę.

Na początek trochę historii

Dawno, dawno temu... w Starożytnym Egipcie olejek rycynowy używany był do natłuszczania bloków kamiennych. Miało to ułatwić ich transport. Jednak człowiek to istota rozumna i szybko zorientowano się, że olejek rycynowy może służyć do wyższych celów. Dlatego zaczęto go stosować w medycynie. 
W Indiach i Chinach olejek rycynowy wywoływał poród, w Średniowieczu zaś zażywano go na dolegliwości trawienne. Istnieją dowody, że już wtedy kobiety zaczynały się domyślać, że smarowanie włosów i paznokci olejkiem rycynowym znacznie poprawia ich kondycję.

Dziś nie jest żadną tajemnicą, że olejek rycynowy to jeden z najtańszych i najłatwiej dostępnych środków kosmetycznych o jakich możemy sobie tylko pomarzyć. Tajemnicą nie jest, że olejek rycynowy ma szerokie zastosowanie w medycynie i w kosmetyce, ale wciąż wiele kobiet nie korzysta z jego dobrodziejstw. Dlaczego? Moim zdaniem po części to zwykła niewiedza i mity w jakie każe nam wierzyć reklama. 

Tak! Drogie Panie i mili Panowie, chcemy czy nie wierzymy w to, że tylko najdroższe perfumy są najtrwalsze, że tylko najbardziej ekskluzywne kremy działają, a żeby wyglądać pięknie i młodo musimy regularnie odwiedzać kliniki urody i SPA. Ja nie mówię, że to jest zło! Jednak nie zawsze wszystko to co jest tanie, musi być do niczego. 

Olejek rycynowy kosztuje w aptece około 7 zł, a potrafi zdziałać cuda! Jakie cuda? Zaraz się przekonacie :)

Olejek rycynowy to produkt pochodzenia roślinnego, pochodzi z nasion rącznika pospolitego. Podczas produkcji z nasion wyciskany jest olej, który w składzie zawiera:  gliceryd 18-węglowego kwasu rycynolowego, glicerydów kwasów oleinowego (7%), linolowego (3%), palmitynowego (2%), stearynowego (1%). Olej rycynowy jest cieczą nierozpuszczalną w wodzie. Znajduje zastosowanie jako plastyfikator w lakierach nitrocelulozowych, w wyrobie maści, kremów, detergentów, barwników, środków nawilżających [Źródło: Wikipedia].

Olejek rycynowy w medycynie

                              Fot. Wikipedia

Na początek zaczniemy troszkę poważniej, a więc od zastosowania medycznego. Olejek rycynowy jest doskonałym środkiem przeczyszczającym, ponadto przydaje się także w leczeniu: oparzeń, wrzodów skóry czy podrażnieniu błon śluzowych.

Olejek rycynowy w kosmetyce

Olejek rycynowy bardzo często jest składnikiem kosmetyków. Wystarczy przeczytać skład, by szybko się zorientować, że olejek rycynowy dodawany jest do kremów, balsamów, żelu do rzęs, tuszu do rzęs, kosmetyków do pielęgnacji paznokci i włosów.

Skąd takie zainteresowanie przemysłu kosmetycznego olejkiem rycynowym? Wydaje mi się, że po pierwsze decyduje o tym cena. Olejek rycynowy jest produktem łatwo dostępnym i bardzo tanim. W aptece buteleczka olejku kosztuje około 10 zł. Po drugie olejek rycynowy doskonale pielęgnuje zarówno skórę jak i włosy. Dzięki temu, że ma tak bogaty skład nawilża, nabłyszcza i łagodzi zmiany skórne.

Jak najlepiej wykorzystać jego cudowną moc?

Podam wam kilka fajnych przepisów. Wszystkie sprawdzone, a więc możecie śmiało stosować! :)

Olejek rycynowy na włosy

Olejek rycynowy to doskonały przyjaciel naszych włosów. Hamuje ich wypadanie, stymuluje wzrost, nawilża, natłuszcza, pielęgnuje końcówki. Zastosowanie? Bardzo proste - wcieramy olejek w skórę głowy jeśli chcemy zadziałać na wypadające włosy, albo w końcówki jeśli zamierzamy pozbyć się łamliwych kosmyków. Możemy tez dodać olejek rycynowy do naszej odżywki do włosów i stosować ją regularnie po każdym myciu. Efekt będzie naprawdę spektakularny! :)

Olejek rycynowy na paznokcie

Olejek rycynowy jest bardzo tłusty dzięki temu doskonale natłuszcza płytkę paznokcia i skórki, które wokół się znajdują. Kuracje olejkiem najlepiej wykonać na noc, by olejek jak najdłużej pozostał na paznokciach. Po kuracji olejkiem paznokcie stają się błyszczące, mniej łamliwe, a skórki przestają się zadzierać.

Olejek rycynowy na trądzik

Olejek rycynowy bardzo dobrze nawilża, działa antybakteryjnie i wygładza skórę. Jeśli dodamy kilka kropel do roztrzepanego żółtka i nałożymy taką maskę na twarz, od razu poczujemy różnicę. Olejek rycynowy wspomaga walkę z trądzikiem i regeneruje skórę.

Olejek rycynowy na popękane pięty

Masz problem z pękającymi piętami? Lato się skończyło już dawno i teraz twoje stopy znowu większość czasu będą z butach, grubych skarpetach i ciepłych papuciach. Jesień i zima nie sprzyja stopom. Dlatego warto o nie dbać, nie tylko wtedy gdy chcemy je eksponować. Niestety większość z nas przypomina sobie o stopach dopiero chwilę przed latem. Ja proponuję zimą i jesienią robić przynajmniej raz w tygodniu kurację olejkiem rycynowym. Olejek wcieramy w umyte stopy, owijamy folią i wkładamy w ciepłą skarpetę. Taka kurację najlepiej zastosować na noc.

Olejek rycynowy na rzęsy i brwi

Wiecie, że olejek rycynowy jest dodawany do tuszu do rzęs? To znaczy, że działa bardzo dobrze na rzęsy i brwi. Olejku rycynowego jest jednak bardzo mało w tuszu, dlatego warto samemu stosować olejek rycynowy. Codziennie wieczorem nałóż kilka kropli na wacik, a następnie dokładni wysmaruj nim rzęsy i brwi. Po kilku tygodniach stosowania twoje rzęsy wydłużą się i staną się gęstsze.

Zachęcam do stosowania olejku rycynowego regularnie. Inwestycja jest niewielka, a możemy dużo zyskać. Pamiętajmy tylko o jednym. Olejek rycynowy krzywdy nikomu nie wyrządzi, ale lepiej nie stosować go jeśli jesteśmy w ciąży.

piątek, 27 marca 2015

Trądzik - 2 najskuteczniejsze i najprostsze sposoby walki z nim

Trądzik to zmora praktycznie każdego nastolatka. Statystycznie rzecz ujmując 9 na 10 młodych osób jest dotknięta tym problemem i próbuje jak tylko może z nim walczyć. Stosują przemyślne kuracje, chodzą regularnie na wizyty do kosmetyczki i dermatologa, zażywają tony leków (co przecież bez znaczenia na inne funkcje organizmu nigdy nie jest), zapominając że czasami najprostsze i wszystkim znane sposoby są najlepsze. Przy czym jeden ważny szczegół - muszą być wykonywane regularnie. Nie ma odpuszczania i zapominania. Nie ma tekstów typu dzisiaj mi  się nie chce, zrobię to jutro.

Każdy wie że trądzik jest zjawiskiem przewlekłym. To wielomiesięczna wojna a nie kilkudniowa bitwa. I wiedząc to - mimo wszystko chcielibyśmy, aby możliwa była zwycięska walka z nim w góra tydzień. Niestety - tak to  nie działa i tak się po prostu nie da. Dlatego w walce z pryszczami najlepsze rezultaty daję nie rewolucyjne sposoby a systematyczne i trwałe zmiany w nawykach.
Jakie to zmiany? 

  1. Postaw na systematyczną i regularną pielęgnację skóry twarzy. Skończyły się czasy, kiedy wystarczyło twarz umyć wodą z płynem do mycia. Twoja skóra jest teraz znacznie bardziej kapryśna i wymaga większej pielęgnacji. Pogódź się z tym i po prostu przyłóż do jej pielęgnacji.
    1. Zacznij od oczyszczania skóry twarzy rano i wieczorem. Przy czym zwykłe mydła czy żele zamień na specjalistyczne, walczące z trądzikiem.  Zwróć uwagę by nie zawierały silnych substancji oczyszczających - typu SLS, które mimo że dobrze oczyszczają - szkodzą skórze trądzikowej. Powodują wysuszenie skóry a to doprowadza do zwiększonej ilości wydzielanego łoju i wysyp pryszczy gotowy. Więc zamiast mocno wysuszających żeli użyj mydła czarnego, mydła ozonowego czy mydła dziegciowego. Dobrym pomysłem jest też zainwestowanie w kosmetyki
      siarkowe np. Balneokosmetyki z Malinowego Zdroju
      - znane z dobroczynnego działania na skórę.
    2. Oczyściłaś skórę - super. Teraz użyj toniku. Dzięki temu Twoja twarz będzie dłużej świeża a pory zwężone. Przy wyborze toniku staraj się unikać tych, w których składzie jest wysuszający alkohol. On także zamiast pomóc - wywoła kolejne wysypy pryszczy.
    3. Pamiętaj także o delikatnym nawilżaniu skóry. Dlatego używaj kremów nawilżających , które jednocześnie nie doprowadzą do zapchania porów. W tej roli sprawdzą się najlepiej kremy do pielęgnacji skóry trądzikowej.
    4. Nakładasz delikatny makijaż na twarz? Świetnie. Pamiętaj jednak że zbrodnią jest nie zmycie go i pozostawienie go na skórze na noc. W ten sposób zapraszasz pryszcze - jakbyś drzwi im na oścież otworzyła. Zostawiasz brudną skórę z zanieczyszczeniami które blokują ujścia kanalików łojotokowych oraz są przepyszną przekąską dla bakterii wywołujących stan zapalny. Na pewno o to Ci chodzi?
    5. Prawidłowa pielęgnacja skóry narażonej na pojawienie się wyprysków wymaga również regularnego złuszczania martwego naskórka. Albo inaczej. Każda skóra tego wymaga - jednak przy trądzikowej to niezbędne minimum pielęgnacji. Tutaj warto abyś zaopatrzyła się w peelingi enzymatyczne lub chemiczne z kwasami owocowymi AHA. Usuwając martwy naskórek bardzo delikatnie - po prostu go rozpuszczając. Unikaj natomiast peelingów mechanicznych - opartych na procesie zdzierania. Po ich użyciu stan Twojej skóry może znacznie się pogorszyć 
    6. Jak łatwo zauważyć - żadnych rewolucyjnych sposobów tutaj nie opisałam. Jednak ich systematyczne stosowanie - z naciskiem na systematyczne potrafi zdziałać "cuda" w wyglądzie twarzy i zmniejszenia nasilenia trądziku
  2. Pielęgnacja to nie wszystko - dieta też jest ważna. Jeśli walczysz z pryszczami to rób to na całym froncie. Nic nie da że spędzisz kilka godzin w tygodniu na prawidłowej pielęgnacji cery a jednocześnie będziesz pochłaniać śmieciowe jedzenie. 
    1. Masz pryszcze to przestań jeść mocno doprawione dania. Nie od dziś wiadomo że pikantne potrawy doprowadzają do zwiększonego wysypu pryszczy. 
    2. To samo z solą - która pobudza gruczoły łojowe do działania i wytwarzania coraz większych ilości sebum. 
    3. Warto też abyś odstawiła mocno przetworzoną żywność. Znajduje się w niej dużo barwników, konserwantów, przeciwutleniaczy i Bóg wie czego jeszcze. To wszystko w wyniku trawienia zostaje przekształcone w związki toksyczne dla naszego organizmu. A jesteśmy zbudowani tak, że toksyn chcemy się pozbyć jak najszybciej. I robimy to poprzez wszelkiego rodzaju wydzieliny: także pot i łój. A że skóra jest naszym największym organem - to nie trzeba być biochemikiem by domyślić się że do ich pozbycia i nasz organizm i gruczołów łojotokowych na twarzy użyje - a wtedy - wiadomo - syfy come back. 
    4. Dlatego w naszym menu na liście produktów zakazanych do jedzenia powinny znaleźć się:
      • fast foody
      • chipsy
      • kolorowe napoje gazowane
      • sztuczne soki
      • cytrusy
      • majonez
      • czekolada i kolorowe słodycze
      • mocna herbata 
      • kakao
    5. Dobra wiadomość jest jednak taka, że jak jedzeniem możemy sobie zaszkodzić - tak równie dobrze możemy sobie nim pomóc. Jedząc zdrowe rzeczy bogate w potrzebne do walki z trądzikiem mikro- makroelementy i witaminy.Dlatego warto naszą dietę wzbogacić:
      • owoce krajowe
      • soki wyciskane na "świeżo" ewentualnie jednodniowe
      •  wszystkie produkty które zawierają dużo witaminy A: szpinak, sałata, szczypior, papryka, morele, twaróg
      • wszystkie produkty zawierające duże ilości witaminy B: (pomidory, fasola, jaj, płatki owsiane, agrest)
      • inne produkty zalecane w zdrowej diecie: ryby, owoce, warzywa, pełnoziarniste produkty zbożowe

środa, 18 marca 2015

Witaminy w trosce o urodę

Prawdziwe szaleństwo wywołują dziś kosmetyki naturalne na bardzo rozległym polu pielęgnacji oraz urody. Wielu producentów wciąż prześciga się aby zaprezentować nowe i jeszcze lepsze kosmetyki ekologiczne, które znakomicie wpływają na cerę i piękno ciała. Jednakże możemy zadbać o swoje piękno nie tylko z wnętrz ale także i od wewnątrz i skorzystać z możliwości, jakie daje nam ZMA.
Witaminy w trosce o urodę
ZMA to znakomitej jakości produkt, który w swoim składzie zawiera suplementy, minerały oraz witaminy dzięki którym możemy zadbać o cały swój organizm a on odwdzięczy się nam piękną skórą, zdrowymi włosami i wyjątkowym urokiem. ZMA to specjalistycznie dobrane składniki dzięki którym twoja uroda osiągnie swój szczyt. Nic w tym dziwnego, albowiem w preparacie znajdują się składniki które to świetnie wpływają na stan cery, sprawiają, że staje się ona gładka, piękna i pozbawiona zmarszczek, zęby zdrowe i białe, zaś kości mocne. Warto więc zwrócić szczególną uwagę na:
  • Magnez
Magnez jest niezwykle ważnym minerałem dzięki któremu możemy zadbać o nasze zęby o kości. Wszystko dlatego, że minerał ten odgrywa bardzo ważną i istotną rolę w regulowaniu równowagi wapniowej. Jednakże to nie jego jedyna zaleta, albowiem pomaga także w utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania mięśnia sercowego oraz mózgu. Co więcej, magnez to także znakomity sposób aby opóźnić nieuchronny proces starzenia się.
  • Cynk
Cynk także jest bardzo ważnym minerałem i mikroelementem który to pomaga nam w zachowaniu prawidłowej przemiany metabolicznej. Cynk to minerał, który odgrywa niezwykle ważną rolę w mineralizacji kości, sprzyja gojeniu się ran a także w bardzo dużym stopniu wpływa na wzmocnienie odporności organizmu.
  • Witamina B6
Witamina B
Zawarta w ZMA sprzyja poprawie metabolizmu a także zapobiega gromadzeniu się szkodliwego dla zdrowia cholesterolu. Dodatkowo wzmacnia naczynia krwionośne dzięki czemu są o wiele silniejsze i lepiej wypełniają swoje zadania.


niedziela, 8 marca 2015

Szampony bez sls - o co ten szum?

Coraz częściej w sklepach czy stacjonarnych czy internetowych na sprzedawanych szamponach można znaleźć informację: Szampon nie zawiera sls, szampon bez SLS. Dziś dowiesz się o ile jeszcze tego nie wiesz dlaczego jest to atutem i o co w ogóle ten cały ten hałas

Szampon bez SLS - czyli co to takiego SLS?


Aby docenić brak SLS - trzeba na początek wiedzieć co to jest to całe SLS.



A jest to nic innego jak związek chemiczny - laurylosiarczan sodu pochodzenia syntetycznego.


Niebezpieczny ze względu na obróbkę której jest poddawany. Tani w produkcji, chętnie wykorzystywany jako składnik myjący dzięki swoim właściwościom. Otóż pięknie się pieni w połączeniu z wodą - a na co my klienci często zwracamy uwagę przy wyborze szamponów. No cóż same przyznacie że czytając recenzję danego kosmetyku do włosów zachwalana jest ilość piany wytwarzanej po nałożeniu na głowę. A skoro to dla nas ważne - producenci kosmetyków prześcigają się w jej wytwarzaniu. I mamy w szamponach z tego powodu sls. Jest tani, jest pianotwórczy. Cóż chcieć więcej - jeśli jest się producentem

A co jeśli jesteś konsumentem i klientem?

W tym momencie mina już rzednie i nie jest tak wesoło jak chwila wcześniej. Oprócz ewidentnych zalet przy produkcji - dalej mamy wady. Po pierwsza to taka że sls:
  • jest substancją drażniącą - może wywoływać uczulenia, swędzenia, pieczenia i inne mało przyjemne objawy - które na dodatek mocno uciążliwe potrafią być
  • jest to substancja o zbyt mocnym działaniu na organizm człowieka. Nie tylko podrażnia, ale i niszczy naszą naturalną ochronę lipidową. Dzięki której nasz organizm lepiej broni się przed wszelkimi rodzajami zanieczyszczeń. Warstwa lipidowa to nasza naturalna ochrona wytworzona w czasie naszej ewolucji - i nie powinniśmy tak łatwo i szybko z niej rezygnować.
  • może wywoływać nadmierne łuszczenie się skóry głowy
  • może być przyczyną łysienia.

Jeśli nie Szampony z SLS to co??


Jak to w życiu zwykle bywa - substancje syntetyczne, tanie i szkodliwe mają swoje zamienniki w naturalnych substancjach nie oddziaływających tak szkodliwie na skórę człowieka. 
W przypadku SLS lepszym i bezpieczniejszym dla skóry człowieka a już w szczególności niemowląt i dzieci półproduktem jest mydlnica lekarska. Ma ten plus że nie uszkadza naszej warstwy ochronnej, nie podrażnia a jednocześnie myje. 

Pod jaką nazwą znajdziecie SLS i SLES w szamponach i innych kosmetykach

  • Sodium Laureth Sulfate
  • ALPHA-SULFO-OMEGA- (DODECYLOXY) POLY (OXY-1,2-ETHANEDIYL) , SODIUM SALT; 
  • DODECYL SODIUM SULFATE; PEG- (1-4) LAURYL ETHER SULFATE, SODIUM SALT; 
  • POLY (OXY-1,2-ETHANEDIYL) , .ALPHA.-SULFO-.OMEGA.- (DODECYLOXY) -, SODIUM SALT; 
  • POLY (OXY-1,2-ETHANEDIYL) ,A -SULFO-W (DODECYLOXY) -, SODIUM SALT; 
  • POLY (OXY1,2ETHANEDIYL) , αSULFOω (DODECYLOXY) , SODIUM SALT; POLYETHYLENE GLYCOL (1-4) LAURYL ETHER SULFATE, SODIUM SALT; 
  • POLYOXYETHYLENE (1-4) LAURYL ETHER SULFATE , SODIUM SALT; 
  • SODIUM PEG LAURYL ETHER SULFATE; 
  • SODIUM POLYOXYETHYLENE LAURYL ETHER SULFATE; 
  • SODIUM POLYOXYETHYLENE LAURYL SULFATE 

niedziela, 15 lutego 2015

Delikatnie oczyszczająca niebieska maska do twarzy Babci Agafii - skóra trądzikowa, wrażliwa



Dziś bierzemy pod lupę jedną z maseczek Babci Agafii - , o których pisałam chwilę wcześniej i obiecałam zagłębienie się w skład. Maseczki w ostatnim czasie zyskują coraz większą popularność. Czym sobie na to zasłużyły? Na pewno niezwykle przyciągająca jest cena, która oscyluje w granicach 6-8 zł. Funkcjonalne opakowanie też ma tutaj dość duże znaczenie oraz fakt że nie trzeba niczego wcześniej przygotowywać samemu - na co też nie każdy ma zawsze czas i ochotę. Wszystkie maseczki znajdują się w tubkach, które można z łatwością zakręcić do następnego użycia.
Ok. Tyle wstępem - dzisiaj recenzja i opinia na tematDelikatnie oczyszczającej niebieskiej maski do twarzy Babci Agafii - skóra trądzikowa, wrażliwa
A co z samym działaniem masek Babci Agafii? Jeśli o mnie chodzi to jestem zachwycona. Mam cerę mieszaną z tendencją do przetłuszczania się. Mimo przekroczenia magicznej bariery wieku kiedy to trądzik i pryszcze nie powinny być moją zmorą - nadal są. Nie są to może jakieś ogromne wysypy, ale blackhead na brodzie i nosie potrafią mnie nie opuszczać, a dodatkowo jeśli nie zadbam o skórę (o złuszczanie, nakładanie maseczek, olejowanie twarzy i tym podobne) paskudne głęboko siedzące pod skórą gule nie dają mi spokoju. Bolą, swędzą, mam ciągłą i niekończącą się ochotę skubać i drapać te miejsca - co wcale nie poprawia mojego wyglądu. Wręcz odwrotnie. I jednym ze sposobów by takich rewelacji na twarzy nie było - jest ta niedroga maseczka. Faktycznie oczyszcza skórę. Skóra po niej jest ukojona, pory oczyszczone i znacznie zwężone. Przebarwienia na skórze też są mniej widoczne. U mnie żadnych podrażnień czy uczuleń nie wywołuje. A regularne jej stosowanie sprawia - że gule mają znacznie mniejszą szansę na powstanie - co bardzo mnie cieszy. Niska cena, łatwy sposób nakładania oraz zakrętka - sprawiają że jeszcze bardziej jestem z niej zadowolona. Trochę opornie się zmywa - ale nie ona jedna. Mam więcej glinkowych maseczek o których mogłabym powiedzieć to samo. No ale - dziś moja opinia nie zakończy się na samych wrażeniach ze stosowania maseczki. Zagłębię się także w skład. Producent obiecuje, że większość składników jest naturalnych. czy to prawda? 

Przyjrzyjmy się bliżej i rozłóżmy na czynniki pierwsze każdy ze składników.

Aqua - woda, pełni rolę rozpuszczalnika, szkodliwa nie jest, korzystamy z niej każdego dnia :)
Kaolin (glinka błękitna) - popularny wypełniacz kosmetyczny pochodzenia mineralnego, jest jedną z najdelikatniejszych glinek, zawiera wiele mikroelementów (głównie krzem, glin, żelazo, magnez, cynk i wapń) oraz sole mineralne.
Glycerin - jest naturalnie występującym związkiem alkoholu i składnikiem wielu lipidów, ma właściwości regeneracyjne i ochronne
Organic Centaurea Cyanus Flower Water (woda bławatkowa) - otrzymywana jest na drodze destylacji z parą wodną kwiatów bławatka, bogata w sole mineralne oraz w polifenole, łagodzi podrażnienia,
Cetearyl Alcohol - Alkohol cetearylowy jest mieszaniną alkoholu cetylowego i stearylu, które mogą pochodzić z roślinnych źródeł syntetycznych, wpływa na lepkość kosmetyku. A dokładnie zabezpiecza go przed rozwarstwianiem się.
Zinc Oxide - tlenek cynku, związek chemiczny, stosowany w kosmetykach jako barwnik, a także w celu ochrony przeciwsłonecznej. Jak najbardziej naturalny - mineralny składnik - ale może uczulać i wywoływać podrażnienia. Wiadomo - nie wszystko dla wszystkich
Bentonite - to krzemian glinu, pełni rolę zagęstnika, pod wpływem wody pęcznieje i tworzy roztwór koloidalny, jest kompatybilny z większością składników.
Xanthan Gum - guma ksantanowa, to polisacharyd, polimer na bazie cukru wytwarzana jest przez bakterie; stosuje się ją jako środek zwiększający lepkość w produktach higieny osobistej i żywności
Olea Europaea (Olive) Fruit Oil - to nic innego jak oliwa z oliwek, jest bogatym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, odżywia skórę i zostawia na niej film ochronny, poprawia krążenia, regeneruje i nawilża skórę
Organic Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract (organiczny ekstrakt malwy) - bogaty w proteiny i witaminy A, B1 i C, dba o odpowiednie nawilżenie wrażliwej skóry, uspokaja, zmiękcza i łagodzi wszelkie podrażnienia.
Avena Sativa (Oat) Kernel Powder (otręby owsiane) - to jeden z głównych składników, które polecane są zrobienia domowej maseczki, dlaczego? Bo otręby mają wysoką zawartość związków polifenolowych, które mają właściwości przeciwutleniające, kosmetyki z otrębami lub owsem działają zmiękczająco, nawilżająco, nie podrażniają skóry nawet atopowej.
Sodium Cetearyl Sulfate - Cetearylowy siarczan sodu to substancja, która dosyć często stosowana jest w kosmetykach, to dzięki niej mają właściwą konsystencję
Benzyl Alcohol - alkohol benzylowy, jest organicznym związkiem chemicznym z grupy alkoholi aromatycznych, stosowany jest jako składnik kompozycji zapachowych, często wykorzystywany jest w przemyśle alkoholowym i spożywczym, nie musimy się go bać, chociaż u niektórych osób może wywoływać reakcję alergiczną. Może także pełnić rolę konserwującej substancji - ale jako konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych
Parfum - no i niestety na koniec mamy coś niedobrego, prawdopodobnie syntetyczny składnik zapachowy. Być może nie jest on jakiś super szkodliwy - a być może jest. Producent nie wpisał faktycznych substancji zapachowych tylko ogólne i oklepane parfum. Z tego względu przyczepię się i oznaczę na czerwono - wychodząc z założenia że lepiej na zimne dmuchać. Szkoda, moim zdaniem mogłoby go nie być, albo mógłby napisać jakiej konkretnie substancji zapachowej użył - żeby nie było wątpliwości.

Podsumowując - moim skromnym zdaniem nie jest tak źle. Producent nie kłamał faktycznie skład maseczki jest więcej niż przyzwoity. I gdyby nie te perfumy - nie byłoby się do czego przyczepić. Ja mimo wszystko maseczkę używam i jestem z niej zadowolona. Wszystkie pozostałe składniki mają naprawdę bardzo dobry wpływ na skórę, regenerują, nawilżają, oczyszczają... warto się skusić. Mało, która maska może się poszczycić tak pięknym, naturalnym składem.. Zwłaszcza w tej cenie

wtorek, 3 lutego 2015

Maseczki Babci Agafii

Dziś skupimy się na urodzie, będzie o maseczkach na twarz Babci Agafii więc jeśli jeszcze o nich nie słyszeliście, to warto zatrzymać się dłużej przy tym artykule.. Każda z nas chciałaby być jak najdłużej piękna i młoda. Niestety czasu nie da się zatrzymać, ale możemy wcisnąć "pauzę" dla naszej skóry, by mimo upływających lat zachowała młodzieńczy wygląd. Choć wydaje się to dosyć trudne, nie jest niemożliwe, trzeba tylko wiedzieć jakich metod użyć i jakimi posiłkować się kosmetykami.
Nie od dziś wiadomo, że mimo postępu medycyny człowiek sam siebie krzywdzi poprzez zanieczyszczenie środowiska, konserwanty w żywności i kosmetykach, używki. Nie zastanawiało was nigdy to dlaczego młode pokolenie jest takie chorowite? Byle wirusek, byle katarek... a robi się zaraz z tego wielka sprawa. Już co druga osoba na świecie jest alergikiem! Nowotwory dotykają coraz młodszych.. dzieci, niemowlaki, noworodki! To straszne! Przeraża mnie to! Ale czemu się dziwić skoro nawet do zwykłych syropów na przeziębienie dla dzieci dodawane są substancje szkodliwe np. żółcień pomarańczowa. Kto ma dziecko niech sprawdzi w domowej apteczce - założę się, że jest prawie w każdym syropku.
No nic, ale nie będę się dalej rozwodzić nad tym tematem, bo z tej małej dygresii zaraz zrobi się całe zagadnienie. Kto czyta mojego bloga doskonale wie, że jestem zwolenniczką ekologii i naturalizmu i w tym temacie będzie dzisiejszy post.

Maseczki Babuszki Agafii

Miało być o poprawianiu urody, więc nie chcąc być gołosłowną przedstawiam maseczki na twarz, które w naturalny sposób zadziałają na naszą cerę. 



Ta maseczka zawiera m.in błękitną glinkę, która doskonale mineralizuje i odżywia skórę, oczyszcza pory, wspomaga procesy regeneracji skóry, wyrównuje jej koloryt, bardzo dobrze działa na cerę trądzikową.
Ekstrakt z malwy, który bogaty jest we flawonoidy, substancje dzięki którym redukowana jest przepuszczalność naczynek krwionośnych, co z kolei wzmacnia skórę.
Woda bławatkowa to kolejny magiczny składnik tej maski, dzięki któremu złagodzone są wszelkie podrażnienia występujące na skórze, a zawartość soli mineralnych i polifenoli mocno poprawia jej kondycję. I jeszcze te otręby! Otręby to chyba najczęstszy składnik maseczek domowej roboty prawda? A to dlatego, że są bardzo dobrze tolerowane przez skórę, a poza tym bardzo fajnie ją odświeżają i oczyszczają. Otręby nieczęsto spotyka się w kosmetykach, a ta maska je ma i dlatego uwiodła moje serce :)





Kolejna maseczka to coś dla miłośników ziołowych kosmetyków. Zawiera szałwię, która jest zalecana do cery trądzikowej, bo bardzo ładnie ściąga skórę i zamyka pory. Olej z ogórecznika tonizuje i nawilża zmaltretowaną skórę. No i jeszcze dzięgieć brzozowy absolutny "must have" wszystkich kosmetyków, które mają za zadanie przywrócić skórze naturalny, piękny wygląd. Dziegieć brzozowy jest naturalnymi antyseptykiem, normalizuje wodno-tłuszczowy bilans skóry. Dzięki ałtajskiemu miodowi skóra odzyska elastyczność, a sól rapa oczyści dogłębnie skórę. 





A na koniec coś dla naszych kochanych alergików :) Maseczka, która będzie pieścić waszą skórę niczym matczyna dłoń pupę niemowlaczka ;) Idealna dla cery wrażliwej, zmęczonej, skłonnej do podrażnień. Maseczka zawiera ekstrakt z lilii daurskiej i olej z ogórecznika, które nawilżają i tonizują, usuwają zanieczyszczenia i przywracają piękny kolor skórze. Dzięki zawartości rumianku maska zyskuje właściwości bakteriobójcze i kojące, a cladonia śnieżna aktywizuje procesy regeneracyjne naskórka i działa ochronnie na skórę. 

Co jeszcze mnie urzekło w tych maseczkach Babci Agafii?

Po pierwsze - w 100% naturalny skład. Maski nie zawierają ropy i wypełniaczy, które jak wiadomo szkodzą skórze.

Po drugie - są bardzo wydajne i maja fajne opakowania dzięki, którym zachowują długo świeżość i nie pozwalają na dostanie się do środka bakterii, czy światła słonecznego.

Po trzecie - mają piękny kojarzący się z naturą zapach i kremową konsystencję.

No i coś co powinno chyba być najbardziej przekonujące - kosztują tyle co bilet na autobus - czyli są niedrogie. Ta cena naprawdę przekonuje, bo nawet jeśli okaże się, że maska nie spełni waszych oczekiwań, to 7 zł nie jest kwota wartą pożałowania.

Przedstawiłam wam dzisiaj 3 maseczki Babci Agafii, ale zapowiadam, że będą kolejne! Nasza babuszka nie zamierza próżnować i niebawem zachwyci nas kolejnymi maskami... A wy je stosowałyście?? Jak wrażenia??

Ps. Niedługo pokuszę się i o rozłożenie składu :D

piątek, 2 stycznia 2015

Pokitujmy dzisiaj razem ;)

Hejka:)

Dzisiaj - mimo że zima za oknem - wracamy do słonecznych dni. Łąk i polan pełnych kwiatów - niebieskich chabrów, czerwonych maków, rumianków, traw. Delikatnego wiaterku smagającego łany zbóż i traw, bezchmurnego nieba i lejącego się żaru z nieba. W takiej scenerii spacerując trafiasz na zacienioną polanę na brzegu lasu. Zmęczona spacerem przysiadasz na trawie, by za chwilę wygodnie położyć się na zielonej trawce. Zamykasz oczy i wsłuchujesz się w odgłosy przyrody. Ptaki ćwierkają od niechcenia, zmęczone upałem. Jednak wszędzie bez chwili przerwy słychać jeden najbardziej trwały i stały dźwięk. To bzyczenie pszczół. Wydaje się, że tylko im upal nie przeszkadza. Tylko one pracowicie z pozazdroszczenia godną systematycznością latają od kwiatka do kwiatka i zbierają nektar. I własnie dzisiaj przyjrzymy się im bliżej :)
A dokładnie ich jednemu produktowi, o którym pewnie wiele osób słyszało - jednak niewiele osób jest w stanie cokolwiek powiedzieć o jego właściwościach. Dzisiaj na tapetę idzie propolis i mam nadzieję po tym artykule szerzej zainteresujecie się kolejnym naturalnym półproduktem kosmetycznym - tym bardziej iż naprawdę warto :) Ale uprzedzam z góry - jest to produkt naturalny - więc może uczulać :D

Mam nadzieję że po tak sielankowym wstępie przebrniecie przez część teoretyczną :)

Propolis - znany też pod nazwą kit pszczeli jest bardzo lepką substancją w skład której wchodzą:
  • żywice zbierane przez pszczoły z pąków drzew
  • olejki eteryczne
  • woski
  • wydzielina pszczół

W zależności od tego z jakiej rośliny była zbierana żywica do jego produkcji - właściwości propolisu mogą być bardzo rożne.

Po co pszczołom propolis?

Jest to ich swego rodzaju uszczelka - zabezpieczenie gniazda czy ula w którym żyją przed inwazją niechcianych grzybów czy bakterii. Propolisem są wyłożone wewnętrzne ściany ula. Dzięki niemu jest tam zawsze sucho, a deszcz i śnieg nie ma dostępu do środka. Nie ma wilgoci i nie ma zagrożenia 

A po co ludziom propolis?

Na początek napiszę że stosowanie go nie jest żadną nowością. O jego dobroczynnych właściwościach wiedzieli już starożytni Egipcjanie. Używali go do balsamowania zwłok oraz co ważniejsze - do leczenia chorób skóry - przyspiesza gojenie się wszelkiego rodzaju ran oraz zabezpiecza przed ich babraniem się. 

W jakich sytuacjach sprawdzi się propolis??

- idealnie sprawdzi się w walce z trądzikiem - ponieważ jak pisałam kilka akapitów wyżej przyspiesza gojenie się ran - także tych trądzikowych. Oczywiście to nie koniec jego zalet - jest silnym bakteriobójcą - radzi sobie nawet z tymi bakteriami, na które antybiotyki już nie działają. Ponadto oczyszcza skórę i reguluje pracę gruczołów łojowych. Więc stosując maści, kremy z propolisem sprawisz że aktualny wysyp pryszczy zniknie, a kolejne być może nawet nie wystąpią. Oczywiście pod warunkiem że nie jesteś uczulona na kosmetyki pszczele. Stosując balsam propolisowy na trądzik trzeba pamiętać że barwi on skórę, ubrania na żółto - więc najlepiej używać go wieczorem, gdy wiemy że już z domu nie będziemy wychodzili

- zwalcza grzyby - równie skutecznie jak bakterie - dlatego znajduje zastosowanie w pielęgnacji nóg i tych części ciała, które są narażone na zarażenie grzybicą. Jest skuteczny zarówno w przeciwdziałaniu jak i walce z już zarażonymi miejscami na skórze

- zalecany w celu szybszego gojenia się wszelkiego rodzaju ran, zaognień czy zapaleń skóry. Skuteczny także na odmrożenia. A to dzięki zmobilizowaniu skóry do przyspieszenia procesów gojenia oraz właściwościom bakteriobójczym - co przydaje się także tutaj. Dodatkowo działa znieczulająco  - co nie jest bez znaczenia przy otarciach i odmrożeniach

- pielęgnacji skóry głowy i włosów. Włosom nadaje blask oraz skutecznie odżywia je dzięki swojemu składowi. Dodatkowo przeprowadzono badania naukowe które potwierdziły wpływ propolisu na przyspieszony porost włosów. Więc jeśli tempo rośnięcia włosów Was nie zadowala - warto przetestować szampony z propolisem. Szczególnie jeśli dodatkowo cierpicie z powodu zbyt szybko przetłuszczających się włosów

- odmładza - dzięki właściwościom antyoksydacyjnym oraz unikalnemu składowi bogatemu w witaminy i rzadkie acz niezbędne mikroelementy.

- sprawdza się w usuwaniu nagniotków i odcisków - tego akurat nie sprawdzała - liczne żródła jednak podają to jako pewnik - więc wspominam także i o tym


I na koniec standardowo. W składach kosmetyków INCI propolis ukryty jest pod nazwami (jak widzicie tym razem łatwo zapamiętać nawet bez znajomości składów) :

  • Propolis cera
  • Propolis Extrakt,
  • Propolis Extract, 
  • Propolis Wax